"Andrzej przyszedł do mnie do sali treningowej dawno temu. Miał wtedy sporo kłopotów, także w Polsce. Pomogłem mu. Z kolei Tomek przyleciał do Stanów i poszliśmy tą samą drogą, którą przechodziliśmy z Gołotą. Obaj pewnie tego nie żałują" - mówi Rozalski "Przeglądowi Sportowemu".
>>>Zobacz, jak Adamek znokautował Banksa
Znajomy obu bokserów nie chce spekulować, który z nich jest lepszym zawodnikiem. " Zdobył już dwa pasy mistrzowskie wielkich federacji, w dwóch różnych kategoriach wagowych, a to o czymś świadczy. W dodatku zrobił to w Ameryce!"
>>>Adamek o rywalu: Czułem go na widelcu
Zdaniem Ziggiego, Gołota powinien już odwiesić rękawice na kołku. "Czy będzie jeszcze walczył? To on podejmie decyzję. Z trenerem Gmitrukiem byliśmy z nim na obiedzie. Wszystko zależy od tego, jak będzie się goić jego kontuzja, bo chęci są. <Big Boss>, czyli prezes Polsatu Zygmunt Solorz już latem mówił, że jest tą walką zainteresowany, a to jedyny znany mi człowiek biznesu, z którym nie trzeba podpisywać żadnych kontraktów. Wystarczy ustna umowa" - mówi Rozalski.