Prezydent Duda zajmie miejsce Włoszczowskiej?
Prezydent Andrzej Duda chce z polityki przenieść się do świata sportu. Pomóc mu w tym próbuje szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Kierowany przez związanego z obozem zjednoczonej prawicy Radosława Piesiewicza PKOl oficjalnie zarekomendował obecnego prezydenta RP jako kandydata na członka MKOl.
Taka decyzja może bezpośrednio wpłynąć na dalszą karierę Mai Włoszczowskiej. Wicemistrzyni olimpijska od 2021 działa w Komisji Zawodniczej MKOl i na tej podstawie ma status członka tego gremium. Teraz istnieje groźba, że je stracić, jeśli zaakceptowana zostanie kandydatura Andrzeja Dudy.
Piesiewicz za, Tusk i Nitras przeciwko
Piesiewicz w rozmowie z mediami podkreślił, że prezydent Duda jest idealnym kandydatem na to stanowisko. Przeciwnego zdania są m.in. premier polskiego rządu Donald Tusk i minister sportu Sławomir Nitras.
Włoszczowska przerwała milczenie
Głos w sprawie postanowiła zabrać sama zainteresowana. Włoszczowska skomentowała zamieszanie w mediach społecznościowych. Na Facebooku opublikowała oświadczenie, w którym wyjaśniła zasady obowiązujące przy wyborach członków MKOl.
Oświadczenie Włoszczowskiej
Garść wyjaśnień w odpowiedzi na liczne zapytania dotyczące mojej pozycji w MKOl.
Wśród członków MKOl jest 15 sportowców (członków komisji zawodniczej, wybieranych przez sportowców w trakcie Igrzysk Olimpijskich - ja należę do tego grona), 15 przedstawicieli federacji międzynarodowych, 15 przedstawicieli komitetów olimpijskich oraz maksymalnie 70 członków niezależnych, czyli takich, których członkostwo nie jest uzależnione od pełnienia jakiejkolwiek funkcji.
Dany kraj może mieć tylko jednego przedstawiciela w grupie członków niezależnych.
Każda kandydatura na członka MKOl musi zostać zweryfikowana przez komisję wyborczą, a następnie zatwierdzona przez zarząd i poddana pod głosowanie na sesji MKOl.
Moja kadencja w komisji zawodniczej i związane z nią członkostwo w MKOl kończy się w 2028 roku. Nie chcę w tej chwili spekulować na temat mojej potencjalnej przyszłości w strukturach MKOl, gdyż jest na to za wcześnie. Póki co skupiam się na pracy na rzecz zawodników i ruchu olimpijskiego - napisała Włoszczowska.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
