29. gala KSW już za nami. W walce wieczoru Mamed Chalidow pokonał Bretta Coopera. W innym pojedynku Mariusz Pudzianowski okazał się lepszy od Pawła Nastuli.
Fani MMA liczyli, że Chalidow znów zakończy swoją walkę przed czasem. Ta sztuka jednak mu się nie udała. Rywal wytrwał do końca pojedynku. Mamed wygrał jednogłośnie na punkty. W poddaniu Coopera przed czasem być może przeszkodziła mu kontuzja. Jak się okazało po walce lekarze odradzali Chalidowowi udział w sobotniej gali w Krakowie. Polski wojownik zmaga się z urazem kręgosłupa jednak zacisnął zęby i wszedł do ringu.
Równie wiele emocji dostarczyła walka Nastuli i Pudzianowskiego. Po upływie regulaminowego czasu sędziowie orzekli remis i do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. W niej lepszy okazał się "Pudzian". Po zakończeniu pojedynku Nastula oficjalnie potwierdził zakończenie kariery.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|