Kierowca teamu McLaren Fin Heikki Kovalainen, który podczas niedzielnego wyścigu o Grand Prix Hiszpanii miał groźny wypadek, zostanie w szpitalu w Barcelonie na obserwacji. Fin został przewieziony śmigłowcem do szpitala. Na szczęście badania nie wykazały żadnych poważnych obrażeń.
Podczas przejazdu 22. okrążenia toru w samochodzie Fina nastąpiła eksplozja lewej, przedniej opony, po której kierowca stracił panowanie nad bolidem i z dużą prędkością uderzył w opony zabezpieczające tor.
"Heikki czuje się dobrze, nie stwierdzono u niego żadnych złamań, badanie tomograficzne mózgu także nie wykryło żadnych obrażeń. Zawodnik zostanie w szpitalu na obserwacji. Jak mnie zapewnili lekarze, zostanie wypisany najpóźniej w poniedziałek rano" - poinformował szef teamu McLaren Ron Dennis.
Na pytanie czy Kovalainen za dwa tygodnie 11 maja będzie mógł wystartować w wyścigu o Grand Prix Turcji, Dennis stwierdził, że za wcześnie jest o tym mówić, ale jest to prawdopodobne
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane