Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubicy potrzeba teraz dużo szczęścia

14 października 2008, 03:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aby zostać mistrzem świata, Robert Kubica potrzebuje przede wszystkim dużo szczęścia, bo na poprawienie samochodu BMW jest już za późno. Po Grand Prix Singapuru nadzieje na tytuł mistrza świata były niemal rozwiane. Tymczasem w Japonii nasz kierowca zajął drugie miejsce i zdobył osiem punktów, co przy słabej postawie faworytów do tytułu znacznie zmniejszyło jego stratę do lidera rankingu kierowców - czytamy w DZIENNIKU.

Czy Polak ma jeszcze realną szansę na zdobycie mistrzostwa świata? "Będę próbował. Wszystko jest możliwe" - twierdzi Kubica.

Jeśli uważnie prześledzimy przebieg sezonu 2008 okaże się, że Kubica jest wśród kandydatów do tytułu najlepszym kierowcą, ale... w najwolniejszym bolidzie. Do zdobycia zostało jeszcze maksymalnie 20 punktów, a do odrobienia aż 12. Aby zdobyć koronę krakowianin musi liczyć na szczęście. Nawet jeśli wygra dwa ostatnie Grand Prix, Lewisowi Hamiltonowi wystarczą dwa piąte miejsca (w sumie osiem punktów), aby obronić się przed Robertem - pisze DZIENNIK.

>>>Szef BMW chwali Kubicę za świetny występ

Polakowi mogą pomóc błędy rywali, które są bardzo prawdopodobne. Wystarczy wspomnieć poprzedni wyścig. Po nieudanym starcie Lewis spalił się psychicznie. Massa tymczasem trącił na drugim okrążeniu Hamiltona, a potem stracił czas po lekkiej kolizji z Sebastienem Bourdaisem. W perspektywie całego sezonu trudno zapomnieć o wielkich wpadkach Brazylijczyka, który nie ukończył żadnego z dwóch pierwszych wyścigów, bo wypadał z trasy.

Lista pomyłek Hamiltona jest równie imponująca. Trącenie w tył bolidu Fernando Alonso podczas Grand Prix Bahrajnu, staranowanie Raikkonena na pasie serwisowym w Kanadzie, czy nawet wcześniejsze, bardzo szczęśliwe zwycięstwo w Monako (po uderzeniu kołem w barierę i uszkodzeniu opony). Co najmniej tyle samo punktów Lewis stracił nagminnie łamiąc regulamin (sześć kar!). Co więcej Brytyjczyk ma na pieńku z większością zawodników. Zasady fair play są bowiem Hamiltonowi całkowicie obce, a pozostali zawodnicy mają serdecznie dosyć wybryków kierowcy McLarena. Pomoc Massie otwarcie deklaruje nie tylko jego kolega z Ferrari, lecz także Fernando Alonso z konkurencyjnego Renault. W walce o tytuł Lewis jest sam dla siebie największym zagrożeniem.

Kubica w tym roku popełnił najmniej błędów ze wszystkich zawodników. Przegrywał przez pecha albo słabo przygotowany bolid. Szef BMW Sauber Mario Theissen deklaruje pełne poparcie, ale... W wyścigu technologicznym BMW przegrało nie tylko z czołówką. "Zwiększyła się przewaga Ferrari i McLarena, a co więcej dogoniły nas Renault, Toyota i Toro Rosso" - twierdzi Polak.

>>>Kubica: Wierzę w mistrzowski tytuł

Na poprawienie samochodu zostało zbyt mało czasu. Aby zdobyć mistrzostwo Kubica potrzebuje przede wszystkim dużo szczęścia. Marzenie prysnąć może już w najbliższą niedzielę w Chinach, ale miejsce w pierwszej trójce mistrzostw świata jest bardzo prawdopodobne, a czwarte niemal pewne. Chyba, że w dwóch ostatnich wyścigach Nick Heiedfeld dwa razy stanie na podium i odrobi 16 punktów straty do Polaka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj