Grand Prix Australii, Malezji i Chin mu nie wyszły, ale Robert Kubica zapowiada, że jego pech się skończy. Tak, tak. W GP Bahrajnu wróci stary, dobry Robert. Jest tylko jeden warunek - na torze nie może wiać.
"Lubię ten tor, ostatnim razem poszło mi na nim nieźle" - powiedział polski kierowca, który rok temu przed GP Bahrainu wywalczył pole position, a w głównym wyścigu zajął czwarte miejsce. ". Ja lubię takie tory. Ryzykowaniem można tam dużo ugrać".
>>>Zobacz wypadek Kubicy podczas GP Chin
Polak już nie narzekał na bolid. Zaznaczył, że losy wyścigu będą zależały głównie od aury. "" - zapowiada Kubica.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|