Dziennik Gazeta Prawana logo

Mosley: Dostałem 100 telefonów z poparciem

15 lipca 2009, 15:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Max Mosley w końcu się poddał i nie potwierdził, że nie będzie się ubiegał o kolejną reelekcję na na stanowisko prezydenta międzynarodowej Federacji Samochodowej. Oznacza to, że po 16 latach rządów Brytyjczyka, przyszła pora na zmiany.

"Chcę się skupić na rodzinie. W przyszłym roku skończę też 70 lat, przyszedł czas na zwolnienie tempa" – napisał w oficjalnym oświadczeniu Mosley. "Chciałbym też podziękować wszystkim za poparcie. Otrzymałem mnóstwo listów i emaili z poparciem. Mimo to zdecydowałem wycofać swoją kandydaturę" – dodał.

Brytyjczyk zachowa miejsce w Senacie FIA, zapowiedział też, że w październikowych wyborach poprze Jeana Todta. "Wierzę, że Jean jest odpowiednią osobą. Sprawdził się już jako menedżer dużego teamu, dobrze czuje prawa rynku. Sądzę, że będzie kontynuował rozpoczęte przeze mnie przed 16 laty dzieło" – zakończył Mosley.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj