Fernando Alonso i Lewis Hamilton ukończyli Grand Prix Monako na dwóch pierwszych miejscach. Jednak ich radość z tego sukcesu może nie trwać długo. Władze F1 rozpoczęły śledztwo, czy szefowie teamu McLaren, w którym jeżdżą obaj kierowcy, nie złamali przepisów. A to oznacza, że Robert Kubica może wskoczyć na podium.
Po wyścigu szef zespołu Ron Dennis przyznał, że już przed wyścigiem ustalono, że to Alonso ma finiszować przed Hamiltonem. Wydawanie podobnych poleceń jest niezgodne z przepisami
F1.
Jeśli wszystko się potwierdzi w śledztwie, to kierowcom McLarena grozi dyskwalifikacja i zdobyte przez nich punkty w GP Monako zostaną im odebrane.
A to oznacza, że Robert Kubica ostatecznie zajmie trzecie, a nie piąte miejsce. Dostanie za nie 6 punktów, ale nie wyprzedzi w tabeli kierowców Włocha Giancarlo Fisichelli, bo ten z kolei awansuje na drugie miejsce w wyścigu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|