Robert to twardziel. Cztery lata temu przeżył bardzo poważny wypadek. Jednak do kraksy nie doszło na torze, a na zwykłej ulicy. Kubica nie kierował też samochodem, był jedynie pasażerem. Skończyło się na złamanej ręce. Polak wtedy ani przez chwilę nie myślał o zakończeniu kariery. Szybko wrócił do ścigania.
Wszystko działo się dzień przed debiutem naszego kierowcy w Formule 3. Kubica z wypadku wyszedł cało. Miał tylko złamaną rękę. Wszyscy byli przekonani, że w tej
sytuacji Polak odpuści sobie start w zaplanowanym na kolejny dzień wyścigu.
Nic z tego. Robert zacisnął zęby i pojechał w wyścigu mając w ramieniu śruby trzymające zrastającą się kość. Choć miał problemy przy zmianie biegów, to nie przeszkodziło mu to w wygraniu zawodów na torze w Norymberdze.
Teraz też jednego możemy być pewni - Kubica na pewno wróci na tor. Polak jest twardzielem i łatwo się nie poddaje.
Nic z tego. Robert zacisnął zęby i pojechał w wyścigu mając w ramieniu śruby trzymające zrastającą się kość. Choć miał problemy przy zmianie biegów, to nie przeszkodziło mu to w wygraniu zawodów na torze w Norymberdze.
Teraz też jednego możemy być pewni - Kubica na pewno wróci na tor. Polak jest twardzielem i łatwo się nie poddaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|