Wypadek Roberta Kubicy wyglądał makabrycznie. Wszystko trwało kilka sekund i zaczęło się, gdy na 27. okrążeniu Polak zahaczył przednim spojlerem o tylną oponę auta Jarno Trulliego. Rozpędzony do granic możliwości bolid BMW-Sauber wypadł z toru i rozbił się o betonową barierę. Nasz kierowca cudem to przeżył.
Uderza w tył bolidu Jarno Trulliego: Na 27. okrążeniu wyścigu o Grand Prix Montrealu Polak zahaczył przednim spojlerem o tylną oponę auta Jarno Trulliego.
Wypada z toru: Bolid Polaka wylatuje z zakrętu na pobocze. Pędzi z prędkością ponad 230 km/h.
| Uderza w bandę: Pojazd rostrzaskuje się o betonową barierę. Potem kilka razy koziołkuje i rozpada się na drobne kawałki. Części auta fruwają w powietrzu. |
| Uderza w drugą bandę: Po chwili bolid Roberta uderza w drugą bandę. Na szczęście już z mniejszą siłą. |
|
Uwięziony we wraku: Bolid zamienia się we wrak. Zatrzymuje się przy barierce, leży na boku. |
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane