Kolejny pech Roberta Kubicy w tym sezonie. Kierowca BMW Sauber pojechał po mistrzowsku w Grand Prix Chin. Na 33. okrążeniu objął prowadzenie i kibice liczyli, że nie odda go już do końca. Niestety. Z powodu awarii Polak musiał się wycofać z wyścigu. "Przyskrzynili Kubicę" - donosi "Super Express".
Bulwarówka tłumaczy, że trudno o bardziej frustrującą sytuację. Był pierwszy i w jego bolidzie nawaliła skrzynia biegów. "Gazeta Wyborcza" obrazowo pisze, że Kubica jechał po trawie jak kosiarka.
Gazeta cytuje również Polaka, który był wściekły na swój bolid. "Uciekło drugie podium w ciągu tygodnia. Tutaj mogło być nawet coś więcej" - powiedział Kubica. Portal sports.pl pisze o Lewisie Hamiltonie, który nie wykorzystał szansy i nie zapewnił sobie pierwszego w karierze tytułu mistrza świata. Kierowca McLarena, podobnie jak Kubica, także miał awarię.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|