Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica dobrze jeździ, bo nie chodzi już do KFC

7 kwietnia 2008, 11:30
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Jednym z pierwszych, którzy pogratulowali Robertowi Kubicy trzeciego miejsca w Grand Prix Bahrajnu, był Lewis Hamilton. Znany z ciętego języka Brytyjczyk nie byłby sobą, gdyby przy okazji nie rzucił pod adresem Polaka kilku złośliwych uwag. "Robert jeździ dobrze, bo schudł. Schudł, bo przestał chodzić do KFC" - żartował kierowca McLarena.

Kto jak kto, ale Hamilton może sobie pozwolić na tego typu żarty. Obydwaj kierowcy znają się bowiem jak łyse konie. Wicemistrz świata z ubiegłego sezonu z Kubicą ścigał się już w 2000 roku na torach kartingowych.

Brytyjczyk twierdzi, że od tamtego czasu Kubica niewiele się zmienił. "Pamiętam, że już wtedy był bardzo, bardzo szybki i wzajemnie zmuszaliśmy się do coraz lepszej jazdy. No i wtedy też mówił już rzeczy, które dobrze znacie: <Och, to nie było wcale takie dobre okrążenie, bla bla bla, było okropne...>" - śmieje się Hamilton.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj