Dziennik Gazeta Prawana logo

Groził, że wysadzi Kubicę w powietrze

26 września 2008, 09:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Komu zależy na tym, żeby wprowadzić zamęt w szeregi BMW Sauber? Wczoraj wieczorem Robert Kubica i jego koledzy przeżyli chwile grozy. "W garażach BMW jest bomba" - usłyszeli w słuchawce telefonu policjanci. Natychmiast zarządzono ewakuację. Bomby nie znaleziono, ale jeśli policja namierzy dowcipnisia, będzie go to drogo kosztowało.

Dowcipniś zadziałał w czasie, gdy na torze trwały jazdy próbne. Policja natychmiast ewakuowała garaże BMW. Bomby na szczęście nie było, a prowokator może być pewien, że jeśli zostanie złapany, srogo zapłaci za swój głupi żart. Kary w Singapurze są drakońskie - nawet za najmniejsze przewinienie.

>>>Kubica chce w Singapurze odrobić straty

Zresztą zobaczcie sami - rzucenie papierosa na chodnik równoznaczne jest z karą 800 złotych. Tyle samo kosztuje jedzenie i picie w metrze. Na razie w taryfikatorze nie przewidziano fałszywego alarmu bombowego, ale po tym wybryku na pewno się to zmieni - pisze "Rzeczpospolita".

>>>Tor w Singapurze jest znany Kubicy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj