”W pierwszym zakręcie znalazłem się pomiędzy Nickiem Heidfeldem i Heikkim Kovalainen. Nick przyciął do lewej i uszkodził mi przednie skrzydło” - mówił zaraz po zakończeniu GP Bahrajnu Robert Kubica. Polak na mecie był dopiero 18.
"Na pierwszym zakręcie byłem pomiędzy Heidfeldem i Kovalainenem. Jeden wciskał się na lewo, drugi na prawo, a ja byłem pośrodku i nie było już dla mnie miejsca. . Założyliśmy twarde opony, jednak czasy i prędkość były dosyć marne" - przyznał Polak.
Przed sezonem szefowie BMW zapowiadali walkę o mistrzostwo. Jednak na razie zespoł spisuje się fatalnie. "Rewolucja nie jest potrzebna, trzeba spokojnie pracować, próbować się poprawić i tyle - zakończył Kubica.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|