Niedziela nie była dniem Macieja Gortata. Nasz jedynek w NBA w meczu z Toronto Raptors nie mógł złapać właściwego rytmu, a co gorsza jego Orlando Magic zanotowało ósmą porażkę w sezonie, przegrywając na parkiecie rywala 102:108.
Polak na parkiecie przebywał przez niecałe 9 minut. W tym czasie oddał jedne niecielny rzut i raz faulował. Nie błyszczał też "na tablicach", notując tylko jedną zbiórkę.
Zdecydowanie lepiej radził sobie lider Orlando Dwight Howard, który mecz zakończył z imponującym dorobkiem 39 punktów. Nie wystarczyły one jednak, by pokonać Toronto, które sensacyjne zwycięstwo zawdzięczają przede wszystkim znakomitej postawie Chrisa Bosha (23 pkt., 11. zb.)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|