Policja nie miała litości. Korzykarz Miami Heat, James Posey trafił do aresztu za jazdę samochodem po pijanemu. Byc może by mu się to upiekło, gdyby nie zatrzymał samochodu na środku ulicy. To przyciągnęło uwagę policjantów.
Gdy funkcjonariusze podeszli do Poseya nie mieli wątpliwości, że koszykarz jest kompletnie pijany. "Miał przekrwione oczy, bełkotał i śmierdział alkoholem" - napisali w raporcie. W dodatku ledwo trzymał się na nogach.
Policjanci nie mieli litości dla koszykarza i zamiast do izby wytrzeźwień zabrali go do aresztu. Nie wiadomo ile posiedzi za kratkami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|