Kolejna koszykarska potęga odpadła w pierwszej rundzie play-off. Po mistrzach NBA, Miami Heat i wicemistrzach, Dallas Mavericks, przyszła kolej na Houston Rockets. "Rakiety" przegrały siódmy mecz z Utah Jazz 99:113 i całą rywalizację 3:4.
Mecz w Houston był niezwykle zacięty. Kapitalnie grali zawodnicy "Rakiet" - Yao Ming i Tracy McGrady. Rzucili po 29 punktów, ale na niewiele się to zdało. Z drugiej strony nie do zatrzymania był Carlos Boozer, którzy zanotował 35 punktów i poprowadził swój zespół do cennej wygranej. Zawodnik Utah Jazz rzucał jak chciał i kiedy chciał. Do tego dołożył 14 punktów i 5 asyst.
"Trener powiedział nam, żebyśmy nie tracili głodu gry. Gdybyśmy uznali, że już osiągnęliśmy wystarczająco dużo jak na jeden sezon, to pewnie byśmy przegrali. A tak gramy dalej" - cieszył się Boozer.
Z kolei as Houston Rockets, Tracy McGrady minę miał nietęgą. "Starałem się ludzie, naprawdę się starałem" - rzucił oblegającym go dziennikarzom, po czym sobie poszedł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl