Jedyny Polak w najsilniejszej koszykarskiej lidze świata przyznaje, że sam do końca nie decyduje o sobie. Ma u boku "małego terrorystę", któemu musi poświęcać mnóstwo czasu. I żeby była jasność - nie chodzi o kobietę...
Czasu wolnego w NBA jest niewiele. Mecze, treningi i przeloty wypełniają ściśle harmonogram dzienny, tygodniowy, miesięczny. Gortat zawsze jednak znajduje czas na dwie miłości...
"Najlepszy relaks to oczywiście czas spędzony z Anią, a ostatnio także z moim małym terrorystą, czyli dwumiesięcznym szczeniaczkiem rasy mastif" - powiedział PAP Gortat.
Kiedy psiak zasypia, środkowy Phoenix Suns znajduje także czas na inne formy relaksu przed treningiem i trudnym spotkaniem.
"Zaglądam też do komputera, by odpowiadać na maile od znajomych. Czasami, przed meczem, rozgrywam jakąś grę komputerową" - dodał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane