Dziennik Gazeta Prawana logo

Ten rzut przejdzie do historii NBA. Zobacz ekwilibrystyczne trafienie Wade'a

28 lutego 2019, 10:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dwyane Wade
Dwyane Wade/YouTube
Ekwilibrystyczny rzut Dwayne'a Wade'a niemal równo z końcową syreną zapewnił Miami Heat zwycięstwo nad Golden State Warriors 126:125 w jednym z jedenastu środowych meczów ligi koszykówki NBA.

Jeszcze 18 s przed końcem regulaminowego czasu gry "goniący" wynik praktycznie przez całe spotkanie obrońcy tytułu prowadzili różnicą czterech punktów (124:120). Po szybkim rozegraniu akcji Wade trafił "za trzy" i zmniejszył dystans. W kolejnej akcji sfaulowany Kevin Durant trafił jeden z dwóch rzutów wolnych i było 125:123 dla gości.

Ekipa z Florydy miała ostatnią szansę - Wade otrzymał piłkę za łukiem i na wprost kosza, ale został zablokowany przez Jordana Bella. Spadając na ziemię zdołał jednak złapać piłkę i ponownie - tym razem jedną ręką - wyrzucił ją w kierunku kosza... Po chwili rozpoczął szaleńczą rundę wokół boiska, nie wierząc, że próba okazała się skuteczna. Olbrzymią radość zakończył wskakując na reklamową bandę i fetując z publicznością nieoczekiwany finał i sukces.

- skomentował bohater wieczoru.

Wade zakończył spotkanie z dorobkiem 25 pkt. O dwa więcej dla gospodarzy uzyskał Słoweniec Goran Dragic. W ekipie gości, która wciąż ma najlepszy bilans na Zachodzie (43-18), wyróżnili się Klay Thompson - 36 pkt i Durant - 29. Obie drużyny łącznie 35-krotnie trafiły "za trzy".

Heat (27-33), którzy w środę przerwali serię sześciu porażek, są na 10. pozycji na Wschodzie i wciąż mają szansę na udział w play off.

Równie zacięty mecz zobaczyli kibice w Sacramento, gdzie miejscowi Kings po dogrywce ulegli najlepszym obecnie w lidze Milwaukee Bucks 140:141.

Gości do 47. zwycięstwa w sezonie (doznali też 14 porażek) poprowadził Eric Bledsoe, który odnotował tzw. triple-double - 26 pkt, 13 asyst i 12 zbiórek, a jego rzut niespełna 12 s przed końcem regulaminowego czasu gry doprowadził do remisu i dogrywki.

Malcolm Brogdon dodał 25 pkt, a tylko 24 minuty spędził na parkiecie lider "Kozłów" Giannis Antetokounmpo (17 pkt), którego trener Mike Budenholzer wyraźnie tego wieczora oszczędzał.

- wspomniał szkoleniowiec Bucks.

Jego zespół już może się pochwalić najlepszym sezonem od 18 lat, kiedy zakończył rozgrywki z 52 wygranymi i 30 porażkami w dorobku.

Dla dziewiątych na Zachodzie Kings (31-30) najwięcej punktów - 32 - zdobył Buddy Hield.

26 pkt, 10 zbiórek i siedem asyst to sportowy prezent, jaki sprawił sobie Luka Doncic na przypadające w czwartek 20. urodziny. Robiący furorę w NBA debiutant ze Słowenii miał największy udział w wygranej Dallas Mavericks z Indiana Pacers 110:101.

Dirk Nowitzki po raz pierwszy w tym sezonie - 21. w lidze i zespole z Dallas - znalazł się w podstawowej piątce "Mavs" przed własną publicznością. 40-letni Niemiec uzyskał 11 punktów, trafiając m.in. trzykrotnie za trzy punkty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj