Argentyna odniosła piąte z rzędu zwycięstwo w mundialu i nie pozostawiła wątpliwości, która z drużyn była w niedzielę w Foshanie lepsza. Biało-czerwoni próbowali nawiązać walkę z 14-krotnym uczestnikiem mistrzostw świata, ale rywal był poza zasięgiem podopiecznych trenera Mike'a Taylora w każdym elemencie gry.

Przewaga pod koszem Argentyńczyków i ich znakomite dogrania do wysokich zawodników dawały im łatwe punkty. Biało-czerwoni prowadzili w tym spotkaniu tylko raz - 5:4 po rzucie za trzy punkty Mateusza Ponitki w 2. minucie. Marcos Delia, który miniony sezon spędził w lidze hiszpańskiej, zdobywał punkt za punktem po asystach kolegów. Polacy mieli też kłopoty z zatrzymaniem najbardziej doświadczonego Luisa Scoli, mistrza olimpijskiego z 2004 r., dla którego mundial w Chinach to piąte mistrzostwa w karierze.

Polacy mieli aż 23 straty przy 14 rywali i dużo słabszą skuteczność za dwa punkty - 44 procent, podczas gdy koszykarze ekipy, która zdobyła olimpijskie złoto w Atenach (2004) i brąz w Pekinie (2008), a także wicemistrzostwo świata (2002) z Indianapolis - aż 70 procent.

Argentyńczycy zakończyli mecz z 16 przechwytami i 24 asystami. Scola, który występował w klubach z czterech kontynentów: Ameryki Południowej, Europy, Ameryki Północnej (NBA, m.in. Houston Rockets, Phoenix Suns, Indiana Pacers) i ostatnio w Azji, był najlepszym zawodnikiem zwycięzców. Uzyskał 21 pkt, miał sześć zbiórek, trzy asysty, trzy przechwyty oraz trzy straty. 39-letni skrzydłowy, który rozgrywkach grupowych w Wuhanie awansował na drugie miejsce w klasyfikacji strzelców wszech czasów mundialu, ma już na koncie 660 pkt. Zdecydowanym liderem pozostaje brazylijski snajper Oscar Schmidt – 906.

Tym samym Argentyńczycy zrewanżowali się Polakom za porażkę, której doznali 52 lata temu. W czempionacie globu w Urugwaju drużyna prowadzona przez trenera Witolda Zagórskiego pokonała południowoamerykańską ekipą w fazie finałowej mistrzostw świata w Montevideo 65:58, co w efekcie dało biało-czerwonym piąte miejsce, a rywalowi szóste.

Polacy w ćwierćfinale zmierzą się z Hiszpanami, którzy w meczu na szczycie gr. J pokonali Serbię 81:69. Argentyna zagra zaś o półfinał z rywalem z Bałkanów. Hiszpanie to druga drużyna rankingu FIBA. Po raz ostatni biało-czerwoni zmierzyli się z tym rywalem w 1/8 finału Eurobasketu 2015 w Lille. Wówczas zespół trenera Mike'a Taylora, z Marcinem Gortatem w składzie, uległ 66:80, a gwiazdą był słynny Pau Gasol (nie ma go w Chinach z powodu kontuzji), który zdobył 30 pkt, trafiając m.in. 6 z 7 rzutów za trzy punkty. Potem Hiszpanie sięgnęli po mistrzostwo Europy.

Polska - Argentyna 65:91 (14:20, 13:22, 14:28, 24:21).

Polska: A.J. Slaughter 16, Karol Gruszecki 11, Michał Sokołowski 9, Aaron Cel 6, Adam Waczyński 6, Damian Kulig 5, Aleksander Balcerowski 4, Mateusz Ponitka 4, Adam Hrycaniuk 2, Dominik Olejniczak 2, Łukasz Koszarek 0, Kamil Łączyński 0;

Argentyna: Luis Scola 21, Marcos Delia 12, Nicolas Brussino 10, Maximo Fjellerup 9, Gabriel Deck 9, Patricio Garino 9, Facundo Campazzo 7, Nicolas Laprovittola 7, Lucio Redivo 4, Luca Vildoza 3, Agustin Caffaro 0, Tayavek Gallizzi 0;