Niestety, wszystko wskazuje na to, że Marcin Gortat niebawem pożegna się z play-offami NBA. Jego Orlando Magic przegrało wczoraj kolejny mecz z Detroit Pistons. W rywalizacji pomiędzy tymi drużynami Detroit prowadzi już 3:1. We wtorek czeka więc Gortata mecz o życie.
Czwarte spotkanie w półfinale konferencji wschodniej zakończyło się zwycięstwem Detroit 90:89. Tym razem Gortat rzucił cztery punkty dla swojej drużyny, a wystąpił - tradycyjnie - w drugiej kwarcie spotkania, zmieniając lidera drużyny Dwighta Howarda.
Polak przebywał na parkiecie przez trzy i pół minuty i zdołał w tym czasie oddać dwa celne strzały na kosz. W dodatku zaliczył zbiórkę i zablokował jednego z rywali
Mecz skończył się dla Orlando pechowo, bowiem jeszcze na 44 sekundy przed końcem, to oni prowadzili. Wojnę nerwów lepiej wytrzymały jednak "Tłoki". Teraz Orlando będzie walczyć o życie we wtorek w nocy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|