Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA. LeBron James z triple-double. Celtics lepsi w starciu liderów [WIDEO]

16 listopada 2023, 10:19
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
LeBron James (w środku)
LeBron James (w środku)/PAP/EPA
W starciu liderów Konferencji Wschodniej Boston Celtics pokonali na wyjeździe Philadelphię 76ers 117:110 i objęli samodzielne prowadzenie. Triple-double LeBrona Jamesa nie uchroniło Los Angeles Lakers od porażki u siebie 110:125 z Sacramento Kings.

W najciekawiej zapowiadającym się ostatniego wieczoru spotkaniu Celtics pokonali w Filadelfii "Szóstki" 117:110 i tym samym wrócili na fotel lidera Konferencji Wschodniej. Już początek rywalizacji mógł rozczarować miejscowych kibiców, którzy przybyli do Wells Fargo Center. Po akcjach m.in. Jrue Holidaya i Jaysona Tatuma goście uzyskali wyraźną przewagę i pierwszą kwartę zamknęli z 15-punktowym prowadzeniem (37:22). Mobilizacja w szeregach gospodarzy spowodowała, że na przerwę to właśnie oni schodzili z wynikiem minimalnie korzystnym dla siebie (58:57).

Porzingisa i Tatum poprowadzili Celtics do wygranej

Na pięć minut przed końcem spotkania wydawało się, że o wyniku zadecydują ostatnie sekundy. W tym okresie ciężar gry w ekipie "Celtów", którzy tego dnia musieli sobie radzić bez chorego Jaylena Browna i kontuzjowanego Kristapsa Porzingisa, wzięli na siebie Jayson Tatum (29 punktów, osiem zbiórek i sześć asyst) i Derrick White (27 "oczek" i pięć asyst). 

Ich trafienia okazały się kluczowe i pozwoliły drużynie na uniknięcie wyrównanej końcówki. Skutecznie ich wspierał Jrue Holiday, który zaliczył double-double - 18 punktów i 10 zbiórek.

Po stronie Sixers Joel Embiid zanotował 20 punktów, dziewięć zbiórek i siedem asyst. Tyrese Maxey również dołożył 20 „oczek”, z kolei Tobias Harris, Robert Covington oraz De’Anthony Melton zdobyli ich po 16. Praktycznie we wszystkich statystykach nieznacznie lepsi okazali Celtics, którzy odnieśli czwarte zwycięstwo z rzędu i w tabeli Konferencji prowadzą z bilansem 9-2, przed Sixers (8-3), Indiana Pacers, Miami Heat i Milwaukee Bucks (7-4).

Russell wspierał Jamesa

Heroiczna postawa LeBrona Jamesa w meczu z Sacarmento Kings na niewiele się zdała. Jeden z gwiazdorów NBA przebywał na parkiecie przez 35 minut. W tym czasie zaliczył 28 punktów, 10 zbiórek, 11 asyst i cztery przechwyty, odnotowując pierwsze triple-double w sezonie. 

Tak naprawdę skutecznie wspierał go jedynie D’Angelo Russell (28 punktów, pięć zbiórek i pięć asyst).

"Jeziorowcy" od samego początku musieli odrabiać straty. Po pierwszej kwarcie przegrywali 38:25. W drugiej odsłonie gra się wyrównała, ale to bardziej rywale kontrolowali wynik niż gospodarze poprawili grę. O losach spotkania przesądziło trzecie 12 minut gry. W tym okresie podopieczni Mike’a Browna zbudowali sobie nawet 25-punktową przewagę (104:79). Lakers nie dawali jednak za wygraną i kilka serii punktowych w ostatniej części gry dało im nadzieje na korzystny wynik. Na nieco ponad trzy minuty przed ostatnią syreną tracili do Sacramento już tylko dziewięć „oczek” (110:119), ale od tego momentu Kings nie pozwolili już rywalom powiększyć punktowego dorobku.

Do zwycięstwa poprowadził Kings niezwykle skuteczny tercet: Domantas Sabonis (29 punktów, 16 zbiórek, siedem asyst, trzy przechwyty), De’Aaron Fox (28 pkt, pięć zbiórek, pięć asyst, cztery przechwyty) i Kevin Huerter (28, cztery zbiórki, siedem asyst, dwa przechwyty).

Lillard błyszczał pod nieobecność Antetokounmpo

Z innych wydarzeń tej kolejki warto wymienić wyczyn Damiana Lillarda. Pod nieobecność Giannisa Antetokounmpo zaliczył on swój najlepszy jak dotąd występ w barwach Milwaukee Bucks, notując double-double w postaci 37 punktów i 13 asyst. "Kozły" wygrały na wyjeździe z Toronto Raptors 128:112. Malik Beasley z kolei trafił osiem trójek, co pozwoliło mu na skompletowanie 30 „oczek”. Wśród gospodarzy świetny mecz rozegrał Scottie Barnes - 29 punktów, dziewięć zbiórek i siedem asyst.

Na Zachodzie liderami są broniący tytułu Denver Nuggets (9-2), którzy w środę nie grali, przed Dallas Mavericks (9-3) i Minnesota Timberwolves (8-3). 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraProsty quiz z geografii. Każdy powinien trafić przynajmniej 6/10. Mistrzowie nie popełnią błędu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj