Sochan niespodziewanie wrócił do gry
5 listopada 21-letni Sochan doznał urazu dłoni w spotkaniu z Los Angeles Clippers i musiał się poddać operacji. Informacje, jakie płynęły z jego klubu, wskazywały, że do gry wróci w połowie grudnia.
Ostatnio koszykarz chwalił się, że rehabilitacja przebiega pomyślnie i zapowiadał, że jego pojawienie się na boisku to kwestia dni, a nie miesięcy, ale nikt się nie spodziewał, że w składzie "Ostróg" pojawi się już we wtorek.
Sochan z double double
Sochan, który opuścił 13 meczów, wszedł z ławki rezerwowych i spędził na parkiecie 22 minuty.
W tym czasie uzyskał 14 punktów, miał 12 zbiórek, dwie asysty oraz po jednym przechwycie i bloku.
Nie odnotował żadnej straty, popełnił jeden faul. Sochan po raz trzeci w sezonie, a 11. w karierze osiągnął tzw. double double.
Spurs na 10. miejscu
W ekipie Sochana najskuteczniej zagrał inny rezerwowy Devin Vassell 25 pkt. Francuski środkowy Victor Wembanyama zdobył 15 pkt i miał 10 zbiórek.
Lider gospodarzy Devin Booker zakończył spotkanie z dorobkiem 29 pkt.
Spurs z bilansem 11-10 zajmują 10. miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej. "Słońca" (12-8) plasują się na szóstej pozycji.
Najwyższe w sezonie zwycięstwo Cavaliers
Najlepsi do tej pory w sezonie zasadniczym NBA koszykarze Cleveland Cavaliers bez problemów uporali się z najsłabszą drużyną ligi - Washington Wizards, wygrywając we własnej hali 118:87. "Kawalerzyści" odnieśli 19. zwycięstwo, a ich bilans uzupełniają trzy porażki.
"Cavs" już w pierwszej kwarcie wypracowali 15-punktową przewagę, a później ją systematycznie powiększali. Skończyło się różnicą 31 pkt, co oznacza najwyższe zwycięstwo ekipy z Cleveland w tym sezonie. Donovan Mitchell i Evan Mobley uzyskali po 19 punktów dla gospodarzy, których czołowi zawodnicy nie grali dłużej niż 30 minut.
Wśród pokonanych po 13 pkt uzyskali Jordan Poole, pierwszoroczniak Bub Carrington i litewski środkowy Jonas Valanciunas, który zaliczył ponadto 11 zbiórek. Wizards doznali 15. z rzędu porażki w bieżących rozgrywkach. Z "Kawalerzystami" przegrali 10. kolejne spotkanie, z żadną inną drużyną nie mają tak niekorzystnej serii.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.