Niemcy nadal nie mogą się pogodzić z przegraną Betty Heidler w rzucie młotem na lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Berlinie, którą pokonała nasza Anita Włodarczyk. Zamiast gratulować, Niemcy częstują polską mistrzynię uszczypliwymi docinkami. Tak robi chociażby "Berliner Zeitung".
"" - tak niemiecka gazeta relacjonuje spotkanie Anity Włodarczyk z prasą. Według "BZ", sekretarz generalny IAAF Pierre Weis, który miał wręczyć jej czek na 100 tysięcy dolarów za rekord świata, był zszokowany.
>>> Tragiczne wieści dla Anity Włodarczyk
Okazuje się jednak, że było zupełnie inaczej. "To oczywiście nieprawda" - pisze Maciej Petruczenko w "Przeglądzie Sportowym" o doniesieniach "BZ". "" - relacjonuje.
>>> Włodarczyk nie lubi swojej niemieckiej rywalki
Berlińska gazeta wypomina też Włodarczyk, że w porywie wielkiej radości po ustanowieniu rekordu świata omal nie staranowała grupy biegaczek, współzawodniczących na 5000 metrów. Jednocześnie , urodzoną w Berlinie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|