Problemy Włodarczyk z nogą zaczęły się od jej podkręcenia przed wrześniowym Pucharem Interkontynentalnym. Zawodniczka nie czuła wówczas bólu, ale miała wrażenie, jakby w środku stopy coś "latało". Okazało się, że to zerwanie więzadła skokowo-strzałkowego przedniego oraz uszkodzenie drugiego - piętowo-strzałkowego. Konieczny był zabieg.
- powiedziała Włodarczyk.
Na początku stycznia ma już zaplanowane zgrupowanie. - podkreśliła.
W niedzielę Włodarczyk uczestniczyła w turnieju charytatywnym dla byłego żużlowca Tomasza Golloba w Bydgoszczy. Przez swoją kontuzję nie mogła - tak jak inni - biegać po parkiecie hali Łuczniczka, ale pojawiła się w mieście ku uciesze wielu fanów sportu.
- oceniła Włodarczyk.
Jako dziecko w rodzinnym Rawiczu chodziła na mecze żużlowe. Wśród wspomnień, które wymienia są m.in. wjeżdżające na tor polewaczki.
- przypomniała Włodarczyk.
Żartobliwie przyznała, że na motocyklach nie jeździła, a ewentualnie siadała na nich pozując do zdjęć. Jako 13-latka została jednak mistrzynią Europy juniorek w rywalizacji drużynowej w speedrowerze.
Święta Bożego Narodzenia dwukrotna mistrzyni olimpijska w rzucie młotem spędzi w rodzinnym domu w Rawiczu.
- podkreśliła Włodarczyk.