Kubica wraca na Circuit de la Sarthe jako mistrz
Triumf w ubiegłorocznej edycji Le Mans pozostaje największym sukcesem w karierze Roberta Kubicy. Krakowianin wraz z zespołem AF Corse pokonał wtedy między innymi dwa fabryczne zespoły Ferrari, sięgając po zwycięstwo w najbardziej prestiżowej kategorii Hypercar.
Dzięki temu osiągnięciu Kubica dołączył do elitarnego grona kierowców, którzy wygrywali zarówno wyścigi Formuły 1, jak i rundy mistrzostw świata World Endurance Championship (WEC). Wcześniej dokonali tego jedynie Fernando Alonso i Mark Webber.
W sezonie 2026 Polak ponownie stworzy załogę AF Corse z Chińczykiem Yifeiem Ye oraz Brytyjczykiem Philem Hansonem. Prywatny zespół Ferrari liczy na kolejny udany występ na francuskim klasyku.
Ferrari celuje w czwarte zwycięstwo z rzędu
Na starcie tegorocznego wyścigu pojawią się 62 samochody i 186 kierowców rywalizujących w trzech klasach. W kategorii Hypercar wystartuje 18 załóg, a Ferrari będzie walczyć o czwarte kolejne zwycięstwo w Le Mans.
Rywalizacja zapowiada się wyjątkowo ciekawie, ponieważ w klasie Hypercar zobaczymy przedstawicieli ośmiu producentów. Debiut zaliczy także Genesis Magma Racing, który po raz pierwszy wystawi swój samochód do walki w najsłynniejszym wyścigu długodystansowym świata.
Trudny początek sezonu AF Corse
Le Mans będzie trzecią rundą tegorocznego cyklu WEC. Po dwóch pierwszych wyścigach na Imoli oraz Spa-Francorchamps, załoga AF Corse zajmuje dopiero 11. miejsce w klasyfikacji generalnej z dorobkiem dziewięciu punktów.
Liderem mistrzostw jest BMW z 35 punktami. Fabryczne ekipy Ferrari plasują się odpowiednio na szóstej i siódmej pozycji, mając na koncie 23 oraz 19 punktów.
Wyścig z ponad stuletnią historią
24-godzinny wyścig Le Mans organizowany jest od 1923 roku i pozostaje najstarszą imprezą długodystansową na świecie. Rywalizacja odbywa się na torze Circuit de la Sarthe, którego nitka prowadzi zarówno po zamkniętym obiekcie wyścigowym, jak i drogach publicznych.
Licząca 13,626 km pętla jest najdłuższą trasą w kalendarzu FIA WEC i od dekad stanowi jedno z największych wyzwań dla kierowców oraz zespołów.
Polskie akcenty i wspomnienia z poprzednich lat
Polscy kibice mają z Le Mans wiele dobrych wspomnień. Trzy lata temu zespół Inter Europol Competition z Jakubem Śmiechowskim w składzie triumfował w kategorii LMP2. W tej samej klasie drugie miejsce zajął wówczas zespół WRT, którego kierowcą był Robert Kubica.
Dwa lata temu Polakowi nie dopisało szczęście. Jego AF Corse musiało wycofać się po 20 godzinach rywalizacji z powodu awarii układu napędowego. Rok później Ferrari 499P przygotowane przez dział sportowy producenta z Maranello okazało się jednak bezkonkurencyjne, a Kubica wraz z zespołem świętował zwycięstwo.
Le Mans to nie tylko szybkość
Regulamin wyścigu został skonstruowany tak, aby maksymalnie zwiększyć bezpieczeństwo uczestników. Kierowcy muszą przestrzegać ścisłych limitów czasu spędzanego za kierownicą.
Każdy zawodnik musi przejechać minimum sześć godzin, ale nie może przekroczyć 14 godzin podczas całego wyścigu. Dodatkowo obowiązują ograniczenia dotyczące liczby godzin spędzonych w samochodzie w określonych przedziałach czasowych.
Znaczenie mają także warunki panujące w kokpicie. Jeśli samochód nie jest wyposażony w klimatyzację, a średnia temperatura przekracza 32 stopnie Celsjusza, kierowca nie może pozostawać za kierownicą dłużej niż 80 minut.
Kiedy kwalifikacje i start wyścigu?
Kwalifikacje w klasie Hypercar rozpoczną się w środę o godz. 19.30. Start 94. edycji 24-godzinnego Le Mans zaplanowano na sobotę, 14 czerwca, na godz. 16.00.
Prognozy pogody są korzystne. Synoptycy nie przewidują opadów, a temperatura w ciągu dnia może przekroczyć 30 stopni Celsjusza. W nocy słupki rtęci mają spaść do około 18 stopni.
Wszystko wskazuje na to, że kibiców czeka kolejny fascynujący rozdział historii Le Mans, a Robert Kubica ponownie będzie jednym z głównych bohaterów walki o zwycięstwo.