Dziennik.pl logo

Piesiewicz miał dostać zegarek od szefa Zondacrypto. Kosztował 40 tysięcy euro

24 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Piesiewicz miał dostać zegarek od szefa Zondacrypto. Kosztował 40 tysięcy euro
Piesiewicz miał dostać zegarek od szefa Zondacrypto. Kosztował 40 tysięcy euro/Shutterstock
Radosław Piesiewicz miał dostać od szefa Zondacrypto m.in. zegarek wart 40 tysięcy euro. To prezent za rzekome "wstawiennictwo" prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego za Przemysławem Kralem w UOKiK - tak wynika z ustaleń wspólnego śledztwa WP i TVN24. Piesiewicz zaprzeczył. Twierdzi, że zapłacił za zegarek gotówką.

Kral spotkał się z Piesiewiczem w Monako

Jak wynika z ustaleń wspólnego śledztwa Wirtualnej Polski i TVN24 opublikowanych w poniedziałek, w 2025 r. Przemysław Kral miał kupić zegarek Patek Philippe wart 40 tysięcy euro oraz inne prezenty, w tym bilety na mecze dla Piesiewicza i jego rodziny. Dziennikarze oszacowali, że wartość korzyści, które trafiły do prezesa PKOl i jego bliskich, miała wynieść od 190 do 216 tys. zł; z czego sam zegarek kosztował ok. 172 tys. zł. Swoje doniesienia opierają się na materiałach zabezpieczonych na urządzeniach elektronicznych oraz kontach należących do osób związanych z Zondacrypto. "Weryfikowaliśmy je podczas rozmów z pracownikami upadłej giełdy kryptowalut, sprawdzając w innych źródłach oraz korzystając z ogólnodostępnych informacji" - napisali na wstępie.

Według dziennikarzy faktura na zegarek została wystawiona 19 listopada ub.r. na Przemysława Krala i jego prywatny adres. Dokument wskazywał, że zegarek został już opłacony. 28 listopada, podczas pobytu Piesiewicza w Monako, Kral spotkał się z nim w hotelu. Jak podano w tekście, po spotkaniu Piesiewicz pisał m.in.: "Jesteś niesamowity" i "Jestem w szoku dziękuję".

Szef PKOl miał powoływać się na kontakty z Morawieckim

WP podała też, że prezent miał zostać wręczony za "załatwienie" problemów giełdy kryptowalut z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Chodzi o działania urzędu dotyczące m.in. reklam giełdy i przepływów finansowych. Według serwisu Urząd wysłał w 2025 r. do spółek grupy Zondacrypto osiem pism, z czego pięć w drugiej połowie roku. Równolegle pytał TVP, TVN, Polsat i TV Republika o reklamy Zondacrypto - kto je zlecał i jakie materiały były emitowane.

Według źródeł serwisu Piesiewicz miał następnie deklarować Kralowi, że "załatwi" sprawę UOKiK, powołując się na swoje kontakty z Mateuszem Morawieckim i prezesem UOKiK Tomaszem Chróstnym. Później miał przekazać, że "jest po sprawie", i że pisma z UOKiK przestały przychodzić. Zegarek kupiono około sześciu tygodni później.

Prezesem UOKiK wszystkiemu zaprzecza

Jak podał portal, żadnej skutecznej interwencji w rzeczywistości nie było. Tomasz Chróstny zaprzeczył, żeby Piesiewicz lub Morawiecki interweniowali u niego w sprawie Zondacrypto; zaprzeczyło temu również biuro Morawieckiego. "Nigdy nie było czegoś takiego' - odpowiedział Chróstny dziennikarzom, pytany o rzekomą interwencję u niego prezesa PKOl.

"Ludziom Zondy wydawało się, że po interwencji Piesiewicza pisma z UOKiK przestały przychodzić, a Chróstny sobie odpuścił. Tymczasem urząd niczego nie odpuścił - on tę sprawę oddał wyżej, do służb. Zrobił to 10 września, czyli miesiąc przed tym, zanim prezes PKOl zaczął cokolwiek obiecywać. Kiedy Piesiewicz meldował, że załatwił, nie było już czego załatwiać" - wskazał portal. Sprawę Zondacrypto urząd przekazał ABW.

Piesiewicz twierdzi, że sam zapłacił za zegarek

Radosław Piesiewicz odpowiedział na pytania dziennikarzy w serwisie X, twierdząc, że sam zapłacił za zegarek, a Kral pomógł mu jedynie w zakupie. "Zakup akurat takiego zegarka jest skomplikowany i mimo podejmowanych przeze mnie prób wcześniej nie udało mi się nabyć zegarka tej konkretnej marki. Podczas jednej z rozmów Przemysław Kral powiedział, że ma taką możliwość, by ten zegarek pomóc mi kupić. Umówiliśmy się, na jego wyraźną prośbę, abym zapłacił mu za niego gotówką (uczyniłem to w kilku ratach, podczas naszych spotkań, co potwierdzą świadkowie). Zegarek jest z certyfikatem wystawionym na moje imię i nazwisko. Oczywiście nie płaciłem żadnego podatku, gdyż nie jest to darowizna, a zakup" - napisał prezes PKOl cytowany w materiale.

Według ustaleń WP i TVN24, oprócz zegarka Kral miał opłacić Piesiewiczowi i jego bliskim m.in. miejsca VIP na mecz AS Monaco – PSG w listopadzie ub.r. oraz wyjazd na mecz Atalanta – Chelsea w Bergamo w grudniu. Opłaty za bilety, hotele oraz transport z i na lotniska miały wynieść Krala ok. 18–44 tys. zł.

Założyciel giełdy nadal się nie odnalazł

O tym, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków – podali dziennikarze.

Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dol., ale – jak podał 16 kwietnia Kral – klucze do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek, określany mianem króla kryptowalut, zaginął w marcu 2022 r. Miał wtedy 33 lata.

Postępowanie ws. Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. 3 sierpnia śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej związanym z zaginięciem Suszka. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPiesiewicz miał dostać zegarek od szefa Zondacrypto. Kosztował 40 tysięcy euro »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj