Postanowiłem z przyjaciółmi upamiętnić, godnie uczcić i pochować mojego brata na szczycie Broad Peak - powiedział w rozmowie z rmf24.pl Jacek, brat Macieja Berbeki.

Reklama

Plan Jacka Berbeki, brata Macieja, by zorganizować wyprawę po ciała zaginionych jest możliwy do przeprowadzenia. Wcześniej nie było takiej sytuacji w historii polskiego himalaizmu by sprowadzano ciało z tak dużej wysokości ale w skali świata był taki przypadek - w 2008 roku właśnie stamtąd, z Broad Peaka, z tej wysokości (ok.8000) zniesiono ciało alpinisty austriackiego Markusa Kronthalera. Jeo brat zorganizował właśnie specjalną wyprawę w tym celu. Do takiego zadania potrzebne jest ok 6-10 osób, specjalne nosze i najlepiej wspomaganie się tlenem z butli. Optymalnym terminem jest czerwiec-lipiec. Przeprowadzenie takiego zadania zależy od woli rodzin i tego czy zdoła się odnaleźć ciała - mówi himountain.pl Artur Hajzer, szef projektu "Polski Himalaizm Zimowy".

We wtorek 5 marca czwórka polskich wspinaczy: Maciej Berbeka, Tomasz Kowalski, Artur Małek i Adam Bielecki stanęła na szczycie niezdobytego do tej pory zimą Broad Peaku (8051 m). Do bazy powrócili tylko dwaj ostatni.

Jacek Berbeka ma 53 lata. Na początku lat 90. uczestniczył w wyprawie na niezdobytą zimą Nangę Parbat (8126 m). Wraz z kolegami z Klubu Wysokogórskiego Zakopane dotarł na wysokość 7000 metrów. W 1995 roku zdobył dwa ośmiotysięczniki - Gasherbrum II i Gasherbrum I. Na ten drugi wszedł z legendami światowego himalaizmu - Krzysztofem Wielickim, Carlosem Carsolio i Edem Viestursem. Wejście i zejście trwało 30 godzin. Rok później kierował letnią wyprawą na Nangę Parbat. Dotarli na 8000 metrów. Jesienią tego samego roku samotnie w stylu alpejskim zdobył dwa ośmiotysięczniki - Czo Oju i Sziszapangmę. W 2002/2003 roku był członkiem polskiej wyprawy na K2 - informuje gazeta.pl.