Z informacji m.in. lokalnych mediów wynika, że dziennikarz upadł w trakcie gry w piłkę nożną z przyjaciółmi w Chapeco. Zmarł wkrótce po przewiezieniu do szpitala, a przyczyną był prawdopodobnie zawał serca.

Reklama

Henzel był jedną z sześciu osób, które 29 listopada 2016 przeżyły katastrofę lotniczą z piłkarzami Chapecoense na pokładzie. Brazylijska drużyna leciała na finał Copa Sudamericana do Kolumbii. Samolot rozbił się w górach niedaleko lotniska w Medellin - zginęło 71 osób, w tym 19 zawodników oraz trener Caio Junior. Wśród sześciu uratowanych pasażerów było trzech graczy.

Po katastrofie Henzel wrócił do pracy dziennikarskiej, napisał też książkę.

"Podczas swojej błyskotliwej kariery Rafael opowiedział historię Chapecoense. Był symbolem odbudowy klubu i na zawsze zostanie zapamiętany na naszych zielono-białych stronach" - napisał w oświadczeniu brazylijski klub.