Dziennik Gazeta Prawana logo

"Po ręce Henry'ego nie spałem dwa dni"

24 listopada 2009, 20:36
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Trener piłkarskiej reprezentacji Francji Raymond Domenech przyznał, że po barażowym meczu z Irlandią w eliminacjach do mistrzostw świata, nie spał dwa dni. Wszystko za sprawą okoliczności, w jakich Francja wywalczyła awans. Gola Williama Gallasa na wagę remisu (1:1) poprzedziło zagranie ręką Thierry'ego Henry'ego, które umknęło uwadze sędziego.

"Nie spałem dwa dni. Dopiero teraz powoli odreagowuję. Nie jesteśmy oszustami. Skorzystaliśmy jedynie na błędzie arbitra" - powiedział Domenech.

Mimo awansu do mundialu część kibiców i mediów nie ustaje w krytyce Domenecha, domagając się nawet jego dymisji. Ten nie zamierza się jednak przejmować nieprzychylnymi opiniami.

"Nie zamierzałem zrezygnować i nigdy nie zrezygnuję pod wpływem krytyki. Wraz z presją rośnie moja motywacja. Trudności zawsze mnie mobilizowały. Kiedy wszystko przebiega spokojnie zaczynam się najpierw nudzić, a później niepokoić" - dodał francuski szkoleniowiec.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj