Dziennik Gazeta Prawana logo

Smolarek zamiast grać, myje okna

10 grudnia 2009, 10:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Smolarek zamiast grać, myje okna
Inne
Jest ulubieńcem polskich kibiców. Wszyscy pamiętamy jego dwie fantastyczne bramki w meczu przeciwko Portugalii , czy hat-trick w spotkaniu z Kazachstanem. Teraz jednak Ebi Smolarek przeżywa trudne chwile. Od kilku miesięcy nie gra w żadnym klubie. Reporterzy "Faktu" odnaleźli go na małej farmie pod Rotterdamem.

Na holenderskiej wsi piłkarz reprezentacji Polski czeka na oferty z klubów, które chciałyby podpisać z nim kontrakt. "Ale że menedżerowie na razie do niego nie dzwonią, więc znudzony Smolarek dla zabicia czasu zajął się porządkami w domu" - pisze "Fakt".

Mycie okien zajęło Smolarkowi cztery godziny, bo dom jest dość duży. "Przez ten czas ani razu nie pozwolił swojej holenderskiej narzeczonej Thirzie van Giessen wspiąć się na drabinę, chociaż bardzo chciała mu pomóc w pracy" - opisuje bulwarówka.

Według "Faktu" miejsce zamieszkania polskiego piłkarza jest od sierpnia pilnie strzeżoną tajemnicą. Z jego odnalezieniem mieli podobno m.in. holenderscy dziennikarze, którzy piszą o Feyenoordzie. "Nikt w klubie nie wie, gdzie mieszka, ani z kim trenuje. Na pewno jednak przebywa gdzieś w okolicach Rotterdamu" - tłumaczył "Faktowi" Mikos Gouka z gazety "Algemeen Dagblad".

Zbyt wiele o swoim synu nie chciał mówić Włodzimierz Smolarek. Według legendy polskiej piłki Ebi ma się dobrze, codziennie pracuje nad sobą i jest w dobrej formie.

"Nowy dom reprezentanta Polski znajduje się na kompletnym odludziu. Nie wyróżnia się niczym szczególnym od okolicznych zabudowań. Nie jest to pałac czy willa, raczej typowy dla holenderskiej wsi szeregowiec. Jeśli coś go wyróżnia, to tylko trzy samochody na podwórku i olbrzymi garaż. Obok domostwa pasą się dziesiątki owiec, a po wypełnionej wodą fosie pływają łabędzie i dzikie kaczki" - czytamy w "Fakcie".

Czy piłkarz, który jest ulubieńcem polskich kibiców i w pojedynkę potrafił wygrywać mecze dla reprezentacji Polski jeszcze się odrodzi? Ebi jest jeszcze za młody na sportową emeryturę, a zatem nie ma innego wyjścia.

>>>Przeczytaj więcej na efakt.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj