: Dla nas to lepiej. Ciśnienie było za kadencji Leo Beenhakkera, bo my piłkarze staliśmy na linii ognia między trenerem, a PZPN. Odłamki często w nas uderzały, a gdy do tego doszły jeszcze kiepskie wyniki to atmosfera była naprawdę ciężka. Teraz przyda się spokój. (...)
Jest nowy trener, powołuje nowych ludzi, jest inna koncepcja gry. Do tego doszła w reprezentacji mała zmiana pokoleń, więc trzeba czasu, to nie piekarnia. Atmosfera do roboty jest bardzo dobra, choć na kadencję trenera Beenhakkera też nie mam prawa narzekać
Ślub niewiele zmieni moją sytuację. Ważne jest jakie było życie piłkarza przed ślubem. (...) Ale nie będę rozmawiać o prywatnych sprawach, bo uważam, że ostatnio dziennikarze za głęboko weszli w moje prywatne życie. Przeczytałem na przykład, że spłacam długi za wujka. Prostactwo niesamowite... Trener Leo Beenhakker miał rację mówiąc, że w Polsce za często robi się z kogoś Boga, a za chwilę kawałek gówna. Tak jak z Adamem Małyszem.
p