Dziennik Gazeta Prawana logo

W grze piłkarzy widać już rękę Smudy

4 marca 2010, 16:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Andrzej Dawidziuk, trener bramkarzy w sztabie Leo Beenhakkera, pozytywnie ocenił występ polskich piłkarzy w wygranym 2:0 meczu z Bułgarią. Jego zdaniem, w grze zespołu widać było "rękę trenera Smudy".

"Cieszy przede wszystkim korzystny rezultat, zwycięstwo było jak najbardziej zasłużone. Daleki jestem od zachwytu nad stylem, daleki jestem od oceny zgrania tego zespołu czy płynności akcji. Nad tym trzeba będzie jeszcze trochę popracować. Ale ogólnie występ reprezentacji należy ocenić jak najbardziej pozytywnie" - powiedział PAP Dawidziuk.

Dawidziuk zauważył, że powoli widać już rękę nowego selekcjonera i styl gry, jakie preferowały drużyny prowadzone przez Franciszka Smudę.

"Reprezentacja jest jeszcze na etapie selekcji. Wczoraj pojawiło się kilku nowych zawodników w porównaniu do składu, jaki dysponował selekcjoner na turnieju w Tajlandii. Z drugiej strony, w meczu przeciwko Bułgarii widać było już rękę trenera Smudy.

Jest to podobny styl, do tych, które prezentowały wcześniej zespoły klubowe prowadzone przez niego - zagęszczony środek pola, zawodnicy nieźle zaawansowani technicznie. Taki będzie też chyba styl naszej reprezentacji. Teraz rolą zawodników jest dostosowanie się do tego stylu" - dodał Dawidziuk, pracujący obecnie w Młodzieżowej Szkole Piłkarskiej w podpoznańskich Szamotułach.

Asystent byłego selekcjonera reprezentacji ciepło wypowiadał się o postawie bramkarza Tomasza Kuszczaka.

"Przede wszystkim nie stracił bramki - to ogromna zasługa i jego, i całego bloku defensywnego. Na plus należy zapisać Tomkowi działania ofensywne. Uruchomienie szybkiego ataku poprzez bardzo długie podanie do Roberta Lewandowskiego, który później świetnie wypatrzył Kubę Błaszczykowskiego - ta akcja i bramka jest w dużej mierze zasługą Tomka. Podjął jak najbardziej właściwą decyzję" - skomentował.

Dawidziuk odniósł się również do kontrowersyjnych strojów polskich piłkarzy - podopieczni Franciszka Smudy przeciwko Bułgarom zagrali w granatowych barwach.

"Gdy pracowałem w sztabie Leo Beenhakkera, wyraźnie było określone, że stroje podstawowe są biało-czerwone, w których gramy u siebie. Stroje rezerwowe były całe czerwone, bądź całe białe. Zawsze były one wcześniej przez nas oglądane i akceptowane, zanim oficjalnie zostały zaprezentowane. Wprawdzie stroje nie grają, ale oglądając wczoraj mecz, trochę ciężko było mi się przyzwyczaić. Powinniśmy trzymać się naszych narodowych barw" - podsumował Dawidziuk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj