Dziennik Gazeta Prawana logo

Bez bramek w meczu Francji z Rumunią

9 czerwca 2008, 10:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
O pierwszym meczu tzw. grupy śmierci można powiedzieć tylko jedno - śmiertelnie nudny! Reprezentacja Francji, która wymieniana jest jako jeden z głównych faworytów mistrzostw Europy, po bardzo słabym meczu zaledwie zremisowała z Rumunią 0:0.

Trener Rumunów Victor Piturca przed meczem zapewniał, ze jego piłkarze na pewno nie przestraszą się faworyzowanego rywala. Szkoleniowiec nie rzucał słów na wiatr, bo Rumuni mecz rozpoczęli z dużym animuszem.

Jako pierwsi przed szansą na zdobycie gola stanęli jednak Francuzi, a konkretnie Anelka. Napastnik londyńskiej Chelsea z ostrego kąta posłał piłkę wysoko nad poprzeczką.

Z boiska jak na razie wieje nudą. Obydwie drużyny rozgrywają piłkę głównie w środkowej strefie boiska, rzadko przedostając się pod bramkę rywali.

Po kwadransie gry nieco już znudzeni kibice na moment wstali z miejsc. Znakomitą okazję miał Florent Malouda, którego szarżę w pole karne w ostatniej chwili odważnym wślizgiem powstrzymał rumuński golkiper. Piłkę przejął jeszcze Anelka, ale jego centra była niedokładna.

p

Mecz cały czas toczy się w bardzo wolnym tempie. Lekką przewagę mają Francuzi, ale niewiele z niej wynika.

Z każdą minutą coraz pewniej poczyna sobie Anelka, który w odstępie trzech minut dwukrotnie próbował zaskoczyć Bogdana Lobonta. Najpierw futbolówka po jego strzale główką przeleciała tuż nad poprzeczką, a po chwili po jego atomowym uderzeniu z narożnika pola karnego zatrzymała się na bocznej siatce.

W. 27 minucie Nicolae dostał żółtą kartkę za celowe zagranie ręką. Rumun tłumaczył, że na jego zagranie wpłynęło popchnięcie przez rywala, ale sędzia nie dał się przekonać.



W końcówce pierwszej połowy do pracy wzięli się Rumuni, którzy na chwilę zepchnęli rywali do głębokiej defensywy. Nie byli jednak w stanie poważniej zagrozić bramce strzeżonej przez Gregorego Coupet.

Po zmianie stron piłkarze obydwu drużyn wrzucili na wyższy bieg. Akcja co chwila przenosi się z jednej bramki pod drugą. Niestety, klarownych sytuacji cały czas mamy jak na lekarstwo.

W 51. minucie faulowany tuż przed linią pola karnego był Mutu. Do wolnego podszedł sam poszkodowany, ale strzelił w mur. W odpowiedzi Benzema, po koronkowej akcji "trójkolorowych", uderzył prosto w bramkarza.

Po kilku minutach znowu było gorąco pod bramką Rumunów. Znakomicie piłkę na 15. metrze przyjął Benzema. Francuz ładnym balansem ciała zmylił dwóch obrońców, ale strzelił obok bramki. Lot piłki starał się jeszcze zmienić Anelka. Bezskutecznie.

Domenech dokonuje pierwszej zmiany. Za zmęczonego Anelkę w 72. minucie wchodzi Gomis.

Do zakończenia spotkania jeszcze całe 10 minut, ale patrząc na niemrawą grę piłkarzy, ma się wrażenie, że chcieliby usłyszeć końcowy gwizdek zdecydowanie wcześniej.



- Rumunia: Daniel Niculae, Cosmin Contra, Dorin Goian; Francja: Willy Sagnol.

Bogdan Lobont - Cosmin Contra, Gabriel Tamas, Dorin Goian, Razvan Rat - Razvan Cocis (63. Paul Codrea), Mirel Radoi (93. Nicolae Dica), Cristian Chivu, Banel Nicolita - Adrian Mutu (78. Marius Niculae), Daniel Niculae

Gregory Coupet - Willy Sagnol, Lilian Thuram, William Gallas, Eric Abidal - Franck Ribery, Claude Makelele, Jeremy Toulalan, Florent Malouda - Nicolas Anelka (72. Bafetimbi Gomis), Karim Benzema (78. Samir Nasri)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj