Miał kończyć karierę, ale wygląda na to, że zmienił zdanie. Wszystko dzięki prośbom i namowom Leo Beenhakkera, który nie widzi reprezentacji Polski bez Jacka Bąka. Początkowo Bąk nawet nie chciał słyszeć o tym, by przedłużyć reprezentacyjną karierę, ale jest już niemal pewne, że jeszcze zagra w koszulce z orłem na piersi.
Do pozostania gorąco namawiał go Beenhakker. Holender chciał, by Bąk przynajmniej przez jakiś czas pomagał kadrze. I udało mu się przekonać 96-krotnego reprezentanta Polski.
"Rozmawiałem już z selekcjonerem i po meczu z Chorwacją będziemy zastanawiać się na temat mojej przyszłości. Na tę chwilę jestem reprezentantem i nie wykluczam, że nim pozostanę, ale ostateczne decyzje podejmiemy po poniedziałkowym spotkaniu" - mówi Bąk w "Przeglądzie Sportowym".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane