Dziennik Gazeta Prawana logo

On się opala, a polska piłka gnije

20 czerwca 2008, 00:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
quot;Fakt quot; On się opala, a polska piłka gnije
quot;Fakt quot; On się opala, a polska piłka gnije/Inne
Żałosne porażki reprezentacji na Euro, zadymy kiboli na stadionach, opóźnienia w przygotowaniach do mistrzostw Europy 2012, bałagan w lidze, korupcja. Oto lista problemów, które niszczą polską piłkę. Prezes związku odpowiedzialny za ten bałagan miałby nie lada orzech do zgryzienia. Ale nie Michał Listkiewicz, który nad dobro naszego futbolu przekłada opalanie i wakacje. Oczywiście za darmo - pisze "Fakt".

Tak było podczas występu biało-czerwonych na turnieju w Austrii i Szwajcarii. "Listek" zamiast zająć się robieniem porządku na własnym podwórku, zabrał swoich kolesi na wakacje. Na wyjazd działaczy przeznaczono kilkaset tysięcy złotych. Za te pieniądze można wybudować boisko ze sztuczną nawierzchnią i oświetleniem dla młodych piłkarzy, albo chociaż opłacić trenerów młodzieży. Listkiewicz tylko opowiada, że potrzebny jest u nas system szkolenia jak w Czechach czy Holandii. Ale na gadaniu się kończy. Prezesowi PZPN nawet nie przeszło przez myśl, aby stworzyć pod logiem związku profesjonalne ośrodki dla następców Artura Boruca czy Dariusza Dudki.

Przecież wakacje są ważniejsze. Przynajmniej zdaniem Listkiewicza. Lepiej poopalać się i popluskać w wodzie w luksusowym ośrodku w Alpach, a wieczorem wybrać się na stadion i obejrzeć mecz, zasiadając w loży dla VIP-ów.

A na naszym podwórku nie brakuje zajęć. Zwłaszcza dla prezesa związku piłkarskiego. Za niewiele ponad miesiąc rusza liga, a wciąż nie wiadomo, które drużyny zagrają w ekstraklasie i pierwszej lidze. Takiego bałaganu nie było jeszcze nigdy w ponad 80-letniej historii rozgrywek o mistrzostwo Polski! - czytamy w "Fakcie".

Korupcja? Przecież kilkanaście klubów jest umoczonych w ustawianie spotkań! Tego jednak Listkiewicz i jego związkowi kolesie też wolą nie ruszać. Dlatego do tej pory nie uchwalili przepisów, które regulowałyby karanie klubów za kupowanie ligowych punktów.

Na szczęście kadencja prezesa-nieudacznika dobiega już końca. Pod naciskiem opinii publicznej "Listek" zobowiązał sie podczas majowego zjazdu PZPN, że w zapowiedzianych jesiennych wyborach do władz związku nie będzie już kandydował. Teraz nie ma zresztą żadnego argumentu, żeby po raz kolejny oszukać wszystkich i jakimś sposobem pozostać przy władzy. Gdyby reprezentacja Leo Beenhakkera osiągnęła sukces w finałach mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcarii, miałby nawet na to szanse. Teraz nawet jego kompanii, którym przez ostatnie lata dawał nieźle zarobić i cieszyć się luksusem, nie będą na niego głosować.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj