Prezes PZPN Michał Listkiewicz zapewnia, że Leo Beenhakker pozostanie selekcjonerem naszej reprezentacji. Ale władze piłkarskie już zastanawiają się, kogo szykować na jego następcę. "W przyszłości największe szanse, by go zastąpić, ma Dariusz Dziekanowski" - ocenia prezes.
To jednak daleka przyszłość i Leo Beenhakker może spać spokojnie. Na razie Listkiewicz ma do niego pełne zaufanie. "Spotkamy się w lipcu, trener powie nam, jakie ma propozycje przygotowań do kolejnych eliminacji" - mówi "Listek".
PZPN nie zgodzi się jednak na powiększenie reprezentacyjnego budżetu. "Już i tak dużo wydaliśmy" - ucina prezes związku.
Przygoda Beenhakkera z kadrą nie będzie trwała wiecznie i prezesi zdają sobie z tego sprawę. "Kto może go w przyszłości zastąpić? Dziekanowski ma największe szanse. Ma świetną piłkarską przeszłość, zna język obcy, bywał na stażach. Ale powtarzam: to Leo zdecyduje, kto mu pomoże w dalszej pracy, kogo wykreuje na swojego następcę" - kończy Michał Listkiewicz w "Gazecie Wyborczej".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane