Dziennik Gazeta Prawana logo

Wisła za słaba na Ligę Mistrzów?

9 lipca 2008, 23:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nie będzie Ligi Mistrzów, nie będzie tragedii. Prezes Marek Wilczek nie dziwi się, że trener Maciej Skorża jest coraz bardziej zdenerwowany z powodu problemów kadrowych. Ale raczej nie przewiduje wzmocnień przed spotkaniem eliminacyjnym Ligi Mistrzów z Beitarem Jerozolima - pisze DZIENNIK.

"Na ten dwumecz szkoleniowiec będzie raczej dysponował składem, który wywalczył mistrzostwo Polski i wspólnie przygotowywał się do sezonu" - informuje Wilczek.

"Zdajemy sobie sprawę, że brakuje piłkarzy. Dlatego staramy się łatać dziury. Rozdzielamy się i z asystentem trenera Skorży, dyrektorem sportowym i trenerem bramkarzy rozjeżdżamy się, aby szukać zawodników. Wiem, że szkoleniowiec może się denerwować. Ale ma 13-14 bardzo dobrych piłkarzy, dlatego szukamy raczej wzmocnień na ekstraklasę, a więc czas mamy do końca sierpnia" - twierdzi Wilczek.

Wisła raczej nie pozyska w tym oknie transferowym Łukasza Garguły. Według trenera Skorży jest to jedyny piłkarz w polskiej lidze, którego nie musiałby testować przed podpisaniem kontraktu.

"Ale za niego GKS Bełchatów chce 1,4 mln euro. Nawet Austria Wiedeń już odstąpiła od transferu. Nie mamy co dyskutować o takiej kwocie. Jednak cały czas pracujemy nad transferami, choć przyznaję, że nie wygląda to najlepiej. Ceny na polskim rynku są tak wysokie, że nijak się to ma do umiejętności piłkarzy. Szukamy wysokiego napastnika już od roku i nie możemy znaleźć. Nie jest łatwo - ocenia prezes Białej Gwiazdy, który twierdzi także, że nie było możliwości pozyskania Macieja Iwańskiego. Legia była bowiem tak zdeterminowana, że po długiej licytacji i tak by go kupiła. A zyskałoby na tym tylko Zagłębie Lubin. Za to do zespołu z Krakowa trafiają jedynie piłkarze, za których nie trzeba płacić".

"To prawda, że do tej pory tylko tacy do nas trafiali. Peter Singlar był za darmo, Antoni Łukasiewicz, który nie znalazł miejsca w drużynie, też był do wzięcia bez kwoty odstępnego. Tak samo jak dwójka testowanych bramkarzy. Ale zapewniam, że rozmawiamy z zawodnikami, za których trzeba wyłożyć pieniądze" - zdradza prezes.

Biała Gwiazda na transferze Dariusza Dudki do AJ Auxerre zarobiła ponad 2 mln euro. Tylko, że działacze z Krakowa zamierzają te pieniądze wydać mądrze, choć nie do końca wiadomo co to znaczy.

"Mamy wkalkulowaną porażkę z Beitarem, który ma przecież trzykrotnie większy budżet niż my. Ale tak naprawdę nie wyobrażam sobie, abyśmy mogli obawiać się drużyny z Jerozolimy. To silny zespół, ale dopiero druga runda kwalifikacji. Jeśli odpadniemy tragedii nie będzie. Pozostanie nam obrona mistrzostwa Polski" - tłumaczy dość skomplikowanie plany na przyszłość prezes Wisły.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj