Beenhakkerowi strach zajrzał w oczy. Tylko tak można wytłumaczyć informacje "Gazety Wyborczej" o rychłym powrocie do kadry Boruca, Majewskiego i Dudki. Piłkarze dyscyplinarnie zawieszeni przez Holendra po aferze alkoholowej na Ukrainie, z San Marino rzecz jasna jeszcze nie zagrają, ale na październikowy mecz eliminacji z Czechami już powołanie mają dostać.
Selekcjoner ponoć uznał, że zawieszeni piłkarze dość już się napokutowali za swoje winy i mogą wrócić do kadry. Nam wydaje się jednak, że gdyby nie żenująca forma reprezentacji, która w pierwszym meczu eliminacji do mistrzostw świata tylko zremisowała ze słabiutką Słowenią, żaden z nich nie mógłby liczyć na tak szybkie wybaczenie win.
A Wy jak myślicie?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane