"Wyjechali, bo są w kiepskiej formie" - mówią działacze GKS Bełchatów. "Wyrzucili ich ze zgrupowania, bo nie zgodzili się na obniżenie wysokości swoich kontraktów" - słyszy się nieoficjalnie. Tomasz Wróbel i Janusz Dziedzic musieli opuścić drużynę trenującą we Wronkach i wrócić do Bełchatowa. Teraz mają trenować z... zespołem Młodej Ekstraklasy.
Wiadomo już, że Dziedzic i Wróbel nie zagrają w sobotę przeciw Śląskowi Wrocław. Przedstawiciele klubu mówią, że obaj zawodnicy musieli wyjechać ze zgrupowania GKS-u we Wronkach, bo nie są w formie.
Nieoficjalne głosy są jednak całkiem inne. Dziedzic i Wróbel nie chcą podobno zgodzić się na obniżenie wysokości swoich kontraktów, stąd rozkaz opuszczenia Wronek.
Podopieczni Pawła Janasa zgrupowanie we Wronkach zakończą w piątek. W sobotę zmierzą się we Wrocławiu ze Śląskiem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|