Tomasz Kuszczak nie ma szczęścia. Co prawda zagrał w ważnym ligowym meczu Manchesteru z Chelsea, ale w kolejnym spotkaniu - zamiast w bramce,- zasiadł na trybunach. Czy Kuszczak podpadł trenerowi? - zastanawiali się kibice. Nic podobnego. Polak nie mógł grać, bo bolało go kolano.
To właśnie przez kontuzję drugi bramkarz United nie zagrał w Pucharze Ligi przeciwko Middlesbrough. "Czerwone Diabły" wygrały 3:1, ale Polak obejrzał to zwycięstwo z trybun.
Na szczęście piłkarz znany z tego, że zadziera nos wysoko, nikomu w Manchesterze nie podpadł. Przegrał z kontuzją.
"Tomek doznał drobnego urazu, ale takiego, który przy jakimś niefortunnym starciu mógłby przerodzić się w poważną kontuzję. To przyczep przy kolanie. Oczywiście chciał wystąpić, ale po badaniu rezonansem magnetycznym lekarze kategorycznie sprzeciwili się temu" - powiedział "Przeglądowi Sportowemu" brat bramkarza Łukasz Kuszczak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|