: Bo ja kocham Norymbergę. To najpiękniejsze miasto świata, w którym można zabalować, że hej! Chyba tylko w Katowicach, które odwiedzałem za młodu, jest tyle fajnych klubów i pięknych dziewcząt (śmiech). A poważnie – prezes klubu żądał za mnie zbyt dużych pieniędzy, które odstraszyły potencjalnych kupców, takich jak Liverpool czy Besiktas. Gdy w końcu myślałem, że mnie puści, to doznałem kontuzji, która zabrała mi właściwie dwa lata gry. Po tym czasie ludzie ze świata piłki trochę o mnie zapomnieli.
Zgadza się, chłopak był wtedy w znakomitej formie. Nie dość, że fajnie grał, to jeszcze zachowywał się bardzo porządnie. To dobry człowiek. Do dziś mamy kontakt, choć jeszcze nie wysłałem mu SMS w stylu: „Ale was zlejemy w Bratysławie” (śmiech). W Norymberdze grałem też z Bartkiem Bosackim. To kawał zawodnika. Leo Beenhakker postąpił dobrze powołując go do kadry.
Tak? To dziwne, ale nie będę rozpaczał. Tym lepiej dla nas, że zagracie bez tak klasowego stopera.
Musimy wygrać z Polską. To będzie jak zdobycie Mount Everestu. Po takim triumfie dostaniemy zastrzyk adrenaliny i wygramy z każdym. Nie no, trochę żartuję. Tak poważnie to sądzę, że brakuje nam ogrania. Mamy kilku młodych i bardzo zdolnych zawodników, którzy jednak zaliczyli za mało meczów o dużą stawkę.
(Mintal uśmiecha się, udaje zawstydzonego i chowa głowę w kaptur bluzy). W niemieckim klubie wszyscy grali na mnie, tymczasem w słowackiej drużynie jest kilku lepszych snajperów, do których kieruje się podania. Taki Robert Vittek z Lille to prawdziwa gwiazda.
Dopóki będę w stanie chodzić, przyjadę na każde wezwanie selekcjonera. Na pewno nie pójdę w ślady gwiazd z Zachodu, takich jak Claude Makelele, które ze względu na wiek same zrezygnowały z występów w reprezentacji. Ja bardzo liczę, że uda mi się zagrać na wielkiej imprezie, takiej jak mistrzostwa Europy czy świata. To moje największe marzenie.
Nie płaczę z tego powodu. Tłumaczę sobie, że zawsze mogę być takim piłkarzem w stylu Ole Gunnara Solskjaera z czasów gry w Manchesterze United, który wejdzie z ławki i błyskawicznie załatwi rywala. (śmiech).
Ebi Smolarek z czasów gry w Borussii Dortmund był znakomity. Teraz jego godnym następcą jest Jakub Błaszczykowski. To jest niemożliwe, żeby grać aż tak dobrze (Mintal wypowiada to zdanie po polsku).
Wygramy 1:0 po golu strzelonym w 90. minucie przez... Marka Mintala. To będzie prawdziwe wejście smoka w moim wykonaniu, bo pojawię się na murawie dokładnie 60 sekund wcześniej (śmiech).