Dziennik Gazeta Prawana logo

Zobacz największe pudło tego sezonu

13 listopada 2008, 11:50
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Jak on mógł spudłować w takiej sytuacji? Sebastian Mila nie wepchnął piłki do bramki, mimo że miał do niej niecałe dwa metry. Gdyby Śląsk Wrocław przegrał mecz z Ruchem, na blondwłosego pomocnika posypałyby się gromy. Ale że wygrał, wszystko pójdzie w zapomnienie. "Wyszło jak wyszło. Przynajmniej będę sławny na YouTubie" - śmieje się Mila, ale chwilę po klopsie wcale taki radosny nie był.

>>>Zobacz pudło sezonu!

Mila, tak jak i cały Śląsk Wrocław, gra w tej rundzie naprawdę dobrze. Zawodnik jest w formie, dlatego sytuacja z meczu z Ruchem nie dołuje go, a wręcz bawi.

W momencie gdy Mila pudłował z dwóch metrów, wrocławianie i tak prowadzili w Chorzowie 0:2. Co innego, gdyby na przykład remisowali lub przegrywali. Wtedy kibice i trener na pewno nie zostawiliby na piłkarzu suchej nitki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj