Kryzys finansowy dotknął również piłkarzy. Steven Gerrard, który zarabia 120 tysięcy funtów tygodniowo, do tej pory fundował rodzinie i znajomym bilety na swoje mecze. Ale w ramach oszczędności doszedł do wniosku, że koniec z tym.
Do tej pory władze Liverpoolu ściągały z pensji swojego kapitana około 2000 funtów tygodniowo. Tyle mniej więcej przeznaczał na bilety dla najbliższych. Teraz, jeśli ktoś z rodziny będzie chciał zobaczyć Gerrarda na boisku, będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni.
Ciekawe kto następny przyłączy się do tego trendu?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|