Dziennik Gazeta Prawana logo

Ludzie pytają matkę, czy syn nie sprzedał meczu

22 grudnia 2008, 09:10
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zatrzymania kolejnych arbitrów w aferze korupcyjnej spowodowały, że pod obstrzałem jest całe środowisko sędziowskie. Niektórzy panowie biegający po murawie z gwizdkiem mają tego serdecznie dość. "Powiedziałem prezesowi Lacie, że jeśli do wiosny PZPN nie wykurzy nieuczciwych arbitrów, zrezygnują z sędziowania w Polsce" - odgraża się Rafał Rostkowski.

>>>Członek zarządu PZPN zatrzymany

Rostkowski nie może znieść, że wszyscy snują domysły na temat jego uczciwości. "Mam dość, gdy moja mama, rodzina i bliscy coraz częściej są pytani, czy może przypadkiem ja też coś gdzieś kiedyś wziąłem" - mówi sędzia międzynarodowy, który prowadził mecze Realu, Barcelony czy Chelsea.

Arbiter ma zresztą szansę wystąpić na mundialu 2010. A właściwie miał, bo zatrzymano za korupcję Grzegorza G. "Zaczęliśmy współpracować dopiero dwa lata temu. Nie wiem, co wcześniej robił, ale wciąż trudno mi uwierzyć, że tak majętny człowiek mógłby się skusić na pieniądze z tak obrzydliwego źródła. Kocham ten sport, ale jeśli w polskiej piłce nie ma miejsca dla uczciwych sędziów, a jest miejsce dla bandytów, oszustów i naciągaczy, to ja się wypisuję" - deklaruje odważnie Rostkowski.

A czy wcześniej korupcja mu nie przeszkadzała? "Przeszkadzała, czasem bardzo. W II lidze zdarzało się, że działacze badali, czy jestem podatny na korupcję. Pamiętam mecz, w którym drużyna walcząca o awans grała z broniącą się przed spadkiem. Obie mnie podchodziły. Wyrzuciłem ich z szatni. Ale po meczu znowu przyszedł działacz tej słabszej drużyny, która zresztą wyraźnie przegrała, i powiedział: "Panie, ale pan nas przestraszył! Myśleliśmy przed meczem, że skoro pan od nas nie chce pieniędzy, to pewnie wziął pan już od rywala. Ale skoro pan tak dobrze sędziował, to należą się panu pieniądze za uczciwość". I próbował mi wcisnąć reklamówkę" - opowiada sędzia.

>>>Jeśli brał sędzia G., to brali wszyscy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj