Nie wiem jak głęboko sięgano, ale mogę zapewnić, że mam czyste sumienie. Oczywiście byłem prokuratorem wojskowym w stanie wojennym w Warszawie, czyli w najbardziej
newralgicznym miejscu. A jednak dwukrotnie przeszedłem weryfikację. Najpierw w 1989 roku, gdy specjalne komisje weryfikowały wszystkich prokuratorów w Polsce, przeszłość i zaangażowanie.
Wielu odpadło, ja miałem czyste sumienie, dlatego przeszedłem bezproblemowo.
W zeszłym roku gdy starałem się o wpis na listę adwokatów, ponownie mnie weryfikowano. Wszyscy adwokaci otrzymują listy kandydatów i jeśli mają jakiekolwiek zastrzeżenia, mogą je zgłosić. Nikt nie zgłosił żadnych zastrzeżeń co do mojej osoby, nikt nie zakwestionował mojej kandydatury. A przecież w Warszawie, gdzie działałem, jest wielu moich przeciwników procesowych. To chyba najlepiej świadczy o tym, że mam czyste sumienie. Gdybym kiedykolwiek zachował się niezgodnie z etyką, to zapewniam, że byłoby to wytknięte.
O to proszę pytać pana Sikorskiego. Inaczej widzieliśmy rolę prokuratora wojskowego. Powiem tylko tyle, że zawsze chciałem być niezależny i nie wszystkim to się podobało.
Cóż, powiem tak: ludzie z mojego pokolenia wciąż funkcjonują. Wtedy też musieliśmy jakoś funkcjonować. Oczywiście, że jest wielu młodych i zdolnych, ale większość to jednak grupa,
która funkcjonowała jeszcze przed 1989 rokiem.
Jestem zaskoczony taką opinią. Ja po prostu nie mogłem pozwolić na to, by prokuraturą wojskową rządził ktoś z zewnątrz. To nie tylko moja opinia, jeśli chodzi o działanie pana Ziobry. To
tyle na temat polityki.
Najważniejsza jest odpowiednia profilaktyka, to wiem z mojego doświadczenia prokuratorskiego. Kara musi być nieuchronna i surowa. Załóżmy, że ktoś chce przyjąć 10 tysięcy złotych za
sprzedany mecz – kara musi być na tyle ostra, by ten ktoś zastanowił się czy mu się to opłaca, bo może zostać usunięty na, powiedzmy, pięć lat. Oczywiście to tylko
przykład.
Wcale nie jestem desperatem. Uważam, że jest duża szansa, żeby dość szybko całą aferę korupcyjną wyczyścić i zamknąć.
Jestem już umówiony z prokuratorami z Wrocławia prowadzącymi śledztwo w sprawie afery korupcyjnej. Mam nadzieję, że ustalimy zasady współpracy, które pozwolą nam na sprawne jej
rozliczenie.
Nie zgadzam się. Obecne przepisy są adekwatne do sytuacji, z jaką mamy do czynienia. Problem leży gdzie indziej. Do tej pory po prostu nie były konsekwentnie stosowane i wprowadzane w życie.
Nie może być tak, że w PZPN tymi sprawami zajmuje się tylko Wydział Dyscypliny, którego członkowie zbierają się społecznie raz w tygodniu. Moim celem jest zastąpienie WD w zbieraniu
materiałów w postępowaniu przygotowawczo - wyjaśniającym.
Dołożę wszelkich starań, żeby każda osoba, której zostaną postawione zarzuty, automatycznie była zawieszana w wykonywaniu swoich czynności do czasu wyjaśnienia sprawy. Nie wykluczana, ale
właśnie zawieszana. Wykluczać można dopiero wtedy, kiedy zapadnie prawomocny wyrok skazujący.
Na razie dotyczy to jednego z członków obecnych władz. Ale zapewniam, że nie będę miał w takich wypadkach żadnych skrupułów. Jeżeli tylko pojawią się w stosunku do nich zarzuty, będą
traktowani tak samo jak wszyscy.