Rafał Boguski z Wisły Kraków dostaje coraz więcej nagród, ale nadal jest spokojnym, skromnym chłopakiem. "Chcę zachować chłodną głowę, bo kiedy przyjdzie niepowodzenie, to ludzie szybko zapomną o moich osiągnięciach. Piłkarz może szybko być na górze i równie prędko spaść" - mówi przytomnie wiślak, który nie używa wulgarnych słów. "Nie jestem do tego przyzwyczajony" - tłumaczy.
Boguski to jedna z młodych gwiazd naszej ligi. "Sam się sobie dziwię, że każda kolejna runda jest dla mnie lepsza i trochę temu wszystkiemu nie dowierzam. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Słyszę o sobie mnóstwo dobrych opinii, ale myślę, by się tym przede wszystkim nie zachłysnąć. Boję się, że wtedy odniosłoby to odwrotny skutek" - mówi jednak skromnie.
Piłkarz Wisły nie jeździ nowym modelem bmw, nie gra też na playstation. A co ciekawsze, w ogóle nie przeklina! ". Mnie jakoś takie wyrażenia nie przechodzą przez usta. Nie jestem przyzwyczajony, by tak mówić" - opowiada Boguski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|