W środowym meczu z San Marino w Kielcach w polskiej bramce nie stanie Artur Boruc - ogłosił Leo Beenhakker. Po fatalnym występie przeciwko Irlandii Północnej nasz bramkarz jest załamany. Dlatego selekcjoner reprezentacji postanowił odesłać go do domu.
Beenhakker zdradził, że Boruc jest totalnie załamany. W takiej formie nie było sensu go trzymać na zgrupowaniu kadry w Tychach. .
>>>Tomaszewski: Leo zrobił Borucowi
świństwo
"Rozmawiałem z nim o tym, co stało się w Belfaście i jego aktualnej sytuacji. Otwarcie powiedziałem, że w środę nie zagra. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że lepiej będzie, jeśli
opuści zgrupowanie i wróci do Glasgow" - poinformował Leo.
W pojedynku z San Marino Boruc .
" Gdyby któryś z dwójki bramkarzy, którzy z nami są, był niedysponowany, to zawodnik warszawskiej Polonii dołączy do drużyny" - dodał Beenhakker.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|