Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto powód, dla którego PZPN nie zwolni Leo

22 kwietnia 2009, 11:29
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Już wiemy, dlaczego PZPN nie zwolni Leo Beenhakkera. Nie chodzi o odszkodowanie dla selekcjonera za zerwanie kontraktu. Działacze boją się kibiców. "Gdybyśmy wyrzucili Holendra, a jego następca nie awansowałby do mistrzostw świata, to Polacy by nam tego nie wybaczyli" - mówi DZIENNIKOWI członek zarządu PZPN.

W środę w Warszawie zbiera się zarząd PZPN. Obecny na nim miał być selekcjoner reprezentacji Polski. Jednak wiadomo już, że Leo Beenhakkera nie będzie. Kazimierz Greń jest tym zaskoczony i zbulwersowany. " Widzę, że zbierzemy się na marne" - mówi jedna z najważniejszych osób w PZPN.

>>>Leo: Lato pozwolił mi nie przyjść na zarząd

Beenhakker jednak jest usprawiedliwiony. "Ja o tym nic nie wiem. Jeśli to prawda to pan prezes będzie musiał się nam z tego wytłumaczyć. Ja tak łatwo tej sprawy nie odpuszczę" - grzmi Greń.

"On ma nas w nosie. Robi sobie, co chce. Szkoda, że szef PZPN jest dla niego tak pobłazliwy. Ja skróciłbym mu smycz i krótko na niej trzymał" - mówi twórca sukcesu wyborczego Grzegorza Laty.

>>>Beenhakker znów zlekceważył PZPN

Czy w takim razie na zarządzie padnie wniosek o zwolnienie Beenhakkera z zajmowanego stanowiska? ". Gdybyśmy wyrzucili Holendra, a jego następca nie awansowałby do mistrzostw świata, to Polacy by nam tego nie wybaczyli" - tłumaczy Greń. Dlatego ewentualnego zwolnienia Beenhakkera należy się spodziewać dopiero, gdy biało-czerwoni stracą szansę na występ w RPA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj