Dziennik Gazeta Prawana logo

Triumf siły nad artyzmem

29 kwietnia 2009, 20:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Chelsea zatrzymała Barcę przede wszystkim fantastyczną obroną i obliczoną na przetrwanie nawałnicy taktyką Guusa Hiddinka. Piłkarze z Londynu zagęścili środek pola, ustawili wysoko linię obrony i nie dawali się wciągnąć w gierki Katalończyków. Spokojnie i cierpliwie dawali im grać wszerz boiska, a gladiatorzy z Chelsea co chwila wchodzili w starcia z filigranowymi Xavim i Andresem Iniestą.

Hiddink tak naprawdę nawet przez moment nie chciał atakować. Zamiast Salomona Kalou na skrzydle wystawił dodatkowego środkowego, defensywnie zorientowanego pomocnika Johna Obiego Mikela. Zwycięzców się nie sądzi - a bezbramkowy remis przy rewanżu w Londynie należy bezsprzecznie potraktować jako zwycięstwo Chelsea. Podopieczni Hiddinka jako pierwsi w tym sezonie nie stracili na Camp Nou gola, choć londyńczycy zagrali klasyczny antyfutbol. Przede wszystkim zupełnie bezpardonowo faulowali. Nie spisał się też niemiecki sędzia Wolfgang Stark - przynajmniej w ocenie Hiszpanów.

- skarżył się Xavi. "A później kartkę dostał Yaya Toure, który próbował protestować przeciwko brutalnej grze ze strony Anglików. Tylko jeden zespół tego wieczora chciał grać w piłkę. Drugi zupełnie nie. Wstyd. Tyle się mówi o fair play i podobnych, ale to tylko pusta gadanina".

Toure też miał swoje przemyślenia: "To było gorsze niż żenujące. Jeśli się przeanalizuje, ile faulów popełnili Michael Ballack czy John Obi Mikel, to naprawdę cud, że obaj dotrwali do końca spotkania na murawie".

Ballack faktycznie powinien wylecieć z boiska. W samej końcówce na rajd zdecydował się Iniesta. Tuż przed polem karnym - mając przed sobą otwartą drogę do bramki - został powalony ciosem łokciem w twarz.

Po meczu w Barcelonie podopieczni Josepa Guardioli wcale jednak nie są załamani, chociaż tak na zdrowy rozum to Chelsea w tej chwili zdaje się być bliżej awansu. Nie zgadzają się z tym jednak bukmacherzy, którzy mimo wtorkowego rezultatu w dalszym ciągu najmniej płacą za triumf Barcy właśnie. Nie zgadzają się też i piłkarze Barcy. "Będziemy starali się zdobyć jak najszybciej bramkę, żeby później już grać na luzie" - mówił Samuel Eto’o.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj